Mistrzostwa w pozycjonowaniu stron dobiegają końca. Niestety w decydującej fazie ich trwania nie byłem w stanie kontrolować co się dzieje z moimi stronami i obserwować poczynań innych. Przeszło 20 dni byłem na odwyku od Internetu i wszelakich mediów – wybrałem się na wyprawę rowerową Pomorze+Bornholm i zapomniałem o ręceprecz odtybetu.
Co zastałem po powrocie?
20 dni to długi okres, biorąc jeszcze pod uwagę rozgrywającą się w tym okresie decydującą walkę o pozycję ręceprecz odtybetu. Cron wszystkiego nie załatwi, a i przed wyjazdem nie było czasu wszystkiego przemyśleć i zaplanować. Mogłem np. napisać kilka wpisów na blogu i ustawić publikację w określonej chwili. Oczywiście moja absencja nie wpłynęła korzystnie ma moją sytuację w konkursie, choć bałem się, że będzie gorzej. Zanotowałem spadki pozycji 12->18, 14->25, 46->kosmos. Moja pozycja w rankingu mistrzostw też ucierpiała znacząco – spadek na 15 pozycję z 8. Jeden raz udało mi się dorwać kawiarenkę internetową, ale ograniczyłem się tylko do sprawdzenia pozycji. Wtedy najlepiej stała moja 2 strona, która obecnie “wyleciała w kosmos”, czyżby konkurencja “pomogła” mojej nowej domence? Na analizy przyjdzie jeszcze czas. Na razie piszę na szybko newsa, niech google zobaczy, że mój blog żyje i awansuje go o kilka oczek w serpach.
Czy uda mi się wskoczyć do TOP 10
W tej chwili będzie to bardzo ciężkie, ale nie niemożliwe. Mam przecież jeszcze prawie 10 dni
U buków nie radziłbym stawiać na końcowy mój sukces.
